W tym tygodniu gościliśmy w Warszawie 30 laureatów konkursu „Know America 2009” – uczniów  z całej Polski.  Przede wszystkim serdecznie gratulujemy zwycięzcom, jest to niemałe osiągnięcie: w tegorocznej edycji wzięło udział aż 700 osób!  Podczas 3-dniowej wizyty w Warszawie uczniowie odebrali dyplomy na uroczystym przyjęciu w rezydencji z rąk Ambasadora USA w Warszawie, Victora Ashe.  Tutaj można obejrzeć galerię zdjęć z wizyty.  W środe, 22 kwietnia, odwiedziliśmy American School of Warsaw w Konstancinie.  Uczniowie amerykańscy: Tony Schilling, Jeffrey Kuhns, Carmina O’Sullivan-Scimemi i Will Bixby oprowadzili laureatów po swojej szkole i zorganizowali dyskusję w grupach.  Podczas dyskusji polscy goście opowiadali Amerykanom o tym jak wygląda nauka w polskich szkołach i niestety… głównie narzekali.  Że nauczyciele prowadzą nudne lekcje, że w szkołach brakuje podstawowego wyposażenia, nie mówiąc już o takich luksusach jak np. basen czy korty tenisowe.  Kiedy Tony Schilling zapytał: „No dobrze, ale… czy jest coś pozytywnego co możecie powiedzieć o swojej szkole?” odpowiedź brzmiała: „Nothing!” 

 

Jak to: „nothing”?! 

 

A to że uczniowie z Polski wyprzedzają Amerykanów w takich dziedzinach jak matematyka, chemia czy fizyka?  A to, że często mówią płynnie nie tylko po angielsku, ale również po francusku czy niemiecku już w liceum?  A co ze znajomością historii, geografii i literatury?  Wiadomo, że American School of Warsaw robi na wszyskich ogromne wrażenie, ale trzeba pamiętać, że jest szkołą prywatną, bardzo drogą i absolutnie WYJĄTKOWĄ! Nie wszystkie szkoły w USA tak wyglądają…  Przyznaję że w amerykańskich szkołach kładzie się większy nacisk na rozwój kreatywności i pewności siebie wśród uczniów, a u nas nadal „nauczyciel wie zawsze najlepiej.” 

 

Czy polskie szkoły naprawde są takie straszne?  Zapraszam do dyskusji!

 

Laureaci konkursu "Know America" podczas zwiedzania American School of Warsaw