SWT participant Michal... you know where

Odpowiedzi od Michała, który uczestniczył w programie Summer Work & Travel latem 2004r., po pierwszym roku studiów.

Mimo, iż minęło już ponad 5 lat od mojego pobytu w Stanach Zjednoczonych, nadal utrzymuje kontakty mailowe z ludźmi tam poznanymi a niektórzy z nich odwiedzili mnie nawet w Polsce…

Żeby przeczytać więcej, proszę kliknąć link poniżej!

 Żeby podzielić się waszymi doświadczeniami i wziąć udział w losowaniu upominka od ambasady, proszę wypełnić tę ankietę.

W którym roku uczestniczyłeś (łaś) w programie Summer Work&Travel?

2004r, zaraz po pierwszym roku studiów.

Gdzie pracowałeś(łaś)?

Miejscem docelowym naszego wyjazdu była słoneczna California a dokładnie Orange County, gdzie każdy z nas (było nas troje, co najśmieszniejsze same Michały) miał pracę w okolicach miasta Fullerton.

Jaki rodzaj pracy wykonywałeś(łaś)?

Początkowo pracowałem w hotelu jako housekeeper oraz maintenance. Bez problemu można było pracować również na innych możliwych stanowiskach, gdyż Amerykanie bardzo elastycznie podchodzą do możliwości pracy a liczy się najbardziej zaangażowanie i chęć do pracy a nie tylko skończone kursy i szkolenia.

Po miesiącu udało mi się znaleźć druga pracę jako busser w samoobsługowej restauracji. Tą pracę wspominam najlepiej ze względu na możliwość kontaktu z ogromną liczbą osób a także napiwki, które są głównym źródłem dochodu w tego typu pracy.

Gdzie pracujesz obecnie?

Obecnie prowadzę własną działalność gospodarczą, związaną z zakładaniem ogrodów.

Co z Twoich wakacji w Stanach Zjednoczonych najbardziej Ci się podobało?

Trudno odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie. Generalnie cały wyjazd był bardzo udany a składają się na to: nowe znajomości, poznanie kultury i obyczajów amerykanów, możliwość zwiedzenia miejsc, które do tej pory widziało się jedynie w telewizji czy internecie, nowe doświadczenia zawodowe itd

Jakie umiejętności zdobyłeś(łaś)  w trakcie programu SWT (np.znajomość języka angielskiego) i w  jaki sposób pomogły Ci one w znalezieniu pracy po ukończeniu studiów?

Jeżeli chodzi o znajomość języka to wyjazd był świetną okazja do podszkolenia się w tym zakresie a przede wszystkim pomógł wyuczyć nawyk swobodnego mówienia i myślenia po angielsku, bez konieczności zastanawiania się (jak by daną rzecz powiedzieć, jakiego czasu użyć). Znając język angielski na poziomie średnim, po paru miesiącach pobytu w USA spokojnie można nabrać całkowitej swobody i pewnego rodzaju luzu w posługiwaniu się nim.

Jeśli chodzi o inne umiejętności to wyjazd pomógł mi zdobyć wiele doświadczeń zawodowych. Jadąc do USA, nie miałem w zasadzie żadnego doświadczenia zawodowego a jednak udało mi się podjąć nie jedna pracę i przywieźć do Polski wiele doświadczeń.

Wyjazd taki jest też dużym krokiem naprzód ku samodzielności, uczy jak radzić sobie samemu w trudnych sytuacjach, jak szanować pieniądze, jak poszukiwać pracy itp.

Bardzo przydatna w USA jest postawa „Easy going, hard working”, która zdecydowanie procentuje po przyjeździe zarówno na studiach jak i później w życiu.

Czy utrzymujesz kontakty z przyjaciółmi ze Stanów Zjednoczonych lub innych krajów, których poznałeś w trakcie programu?

Mimo, iż minęło już ponad 5 lat od mojego pobytu w Stanach Zjednoczonych, nadal utrzymuje kontakty mailowe z ludźmi tam poznanymi a niektórzy z nich odwiedzili mnie nawet w Polsce.

Czy rekomendowałbyś ten program obecnym studentom?

Sam żałuję, że pojechałem do USA tylko raz, ale taki akurat miałem tryb studiów, że w każde wakacje mieliśmy jakieś wyjazdy, obozy itp. Teraz niestety jestem po studiach i program Work&Travel już mnie nie dotyczy ale w najbliższym czasie mam zamiar się wybrać turystycznie do Stanów Zjednoczonych, odwiedzić znajomych i zwiedzić miejsca, których nie zdążyłem poprzednio.

Każdemu, kto zastanawia się nad wzięciem udziału w programie Work&Travel, szczerze go polecam. Można spokojnie sporo zarobić, pozwiedzać, poznać fajnych ludzi a przy tym wszystkim świetnie się bawić.

Czy masz jeszcze inne doświadczenia z udziału w programie, którymi mógłbyś się z nami podzielić?

Doświadczeń jest tyle, że możnaby napisać sporą książkę, natomiast najlepiej samemu jechać i się przekonać. Na pewno nie ma się co obawiać, że sobie nie damy rady, albo, że za słabo znamy język, czy tym podobnymi rzeczami. Mając odrobinę samozaparcia i chęci można naprawdę świetnie spędzić wakacje przed kolejnym rokiem na studiach.